Popularność lumpeksów nie maleje

Niegdyś zakup odzieży wiązał się z dużym nakładem finansowym. Nie rzadko popularne spodnie jeansy były dostępne tylko dla osób o wysokim statucie majątkowym. Podobnie było z innymi elementami odzieży markowej. Dziś ceny ubrań są znacznie niższe, co stanowi źródło radości, szczególnie dla kobiet. Planując zakupy można udać się do wciąż popularnych „ciucholandów”, gdzie można za „grosze” nabyć odzież używaną, a czasem nawet nową.

Każdego roku w dużych miastach przybywa kilkanaście do kilkudziesięciu nowych sklepów z używaną odzieżą.

Sklepy second-hand cieszyły się największym zainteresowaniem kilka lat temu, kiedy to ich ilość rosła z dnia na dzień. Sytuacja nie zmieniła się z biegiem lat. Codziennie takie sklepy odwiedza bardzo duża ilość osób. Rzadko zdarzają się sytuacje, że ewentualny klient opuszcza sklep z „pustymi rękami”. Nic w tym dziwnego, ponieważ ceny artykułów wahają się od kilku do kilkudziesięciu złotych. Często to co kusi aby zajrzeć do second-handu jest wyszukanie perełki, czegoś niepowtarzalnego, rzadkiego czym będzie można pochwalić się przed znajomymi.

lumpeks Scandia w Łodzi
Lumpeks Scandia w Łodzi

Dlaczego warto?

Lumpeks się stał alternatywą dla osób z klas niższych i średnich. Pozwala na nabycie odzieży (często markowej o wysokiej jakości wykonania) w bardzo korzystnych cenach. Zazwyczaj ceny spodni, bluz czy koszulek wahają się od 5-20 zł. Nie jest to oczywiście norma. Coraz częściej sklepy „odzież używana” oferują atrakcyjne promocje. W momencie przyjęcia nowego towaru (zazwyczaj raz w tygodniu) ceny są najwyższe. Połowa tygodnia lub jego koniec pozwala na nabycie odzieży z 50% zniżką. Właściciele lumpeksów w ostatni dzień oferują najkorzystniejsze ceny… na przykład 1 zł za sztukę.

Duży wybór artykułów przyciąga klientów do lumpeksów.

Kolejną korzyścią istnienia sklepów „second-hand” jest duży wybór artykułów. Kupując w sieciówkach bardzo często klienci muszą liczyć się z „powtarzalnością” odzieży. Nie rzadko na ulicy można spotkać osobę ubraną w taką samą część garderoby. Nie jest to miłe uczucie, ponieważ każdy chce czuć się unikatowo i niepowtarzalnie w swojej odzieży. Lumpeks chroni zatem oryginalność klienta. Mnogość fasonów oraz wzorów pozwala na zakup oryginalnej bluzki, tuniki czy spodni. Wybór jest tak duży, że zapewne każdy znajdzie dla siebie wymarzoną odzież.

Second-hand Ciuch Mart w Łodzi
Second-hand Ciuch Mart w Łodzi

Lumpeks to sklep, który kojarzy się jedynie ze sprzedażą odzieży. Nie jest to jednak prawda. W sklepie można zaopatrzyć się w inne artykuły typu pościel, prześcieradła, torebki, ręczniki, bielizna, a nawet firanki. Oczywiście wszystko w wyjątkowo niskich i atrakcyjnych cenach. Po co zatem biegać po wielu sklepach i tracić czas, skoro wszytko można znaleźć w sklepie „second-hand”.

Kto kupuje w ciucholandach?

Wiele osób kojarzy sklepy „odzież używana” z klientami o niższych zarobkach i gorszej pozycji społecznej. Jest to jedynie mit, który można szybko obalić. Otóż okazuje się, że wiele znanych osób zaopatruje się w lumpeksach. Nie rzadko kompletują tam stroje sceniczne.

Małgorzata Kożuchowska (znana aktorka) jest stałą bywalczynią polskich i zagranicznych lumpeksów. Twierdzi, że jest to najlepsze miejsce na zakup oryginalnych czapeczek, pasków oraz torebek, których nie można nabyć w żadnym innym miejscu.

Celebrytka Edyta Herbuś także uzupełnia swoją garderobę o suknie kupione w lumpeksach. Jej zdaniem nie ma sensu przepłacać, szczególnie jeśli pojawia się na salonach kilka razy w tygodniu.

Zapewne wielbicieli mody zainteresuje fakt, że wiele światowej klasy modelek wybiera odzież „z drugiej ręki”. Na zakupy do lumpeksów dość często wybierają się Karolina Malinowska i Kate Moss.

Kupowanie ciuszków, to domena kobiet. Oczywiście w ciucholandach można spotkać także „szperających” mężczyzn. Jeśli choć raz zagościsz w lumpeksie, to pewne jest jedno… na pewno tu jeszcze wrócisz. Szczególnie po to, żeby wyłowić jakąś „perełkę”.

Komentarze

komentarze